POWIERZCHNIA UPRAWNA DZIAŁKI

Teza brzmi: jak wybudować domek, który nie zajmie nam ani metra po­wierzchni uprawnej działki. Nieprawdopodobne, a jednak możliwe. Pierwsze z tych rozwiązań mo­żna by skrótowo nazwać willą-ziemianką .  Pewnie złośliwcy i zazdrośnicy będą nazy- wajć ją willą-piwnicą. Zaczynamy jednak nie zważając na złośliwości. Dobrze jest, jeśli budo­wa „zaczepić” się może o uskok terenu, ale mo­żna ją zrealizować na płaskim terenie, jedynie w oparciu o różnicę poziomów, którą uzyskamy wykorzystując ziemię wybraną z przyszłego wnę­trza domku. Teren operacyjny powinien być su­chy, najlepiej piaszczysty, o niskim poziomie wód gruntowych. Wnętrze o minimalnej wysokości jest częściowo zagłębione w ziemi, ma jednak dzięki pochyłości dachu spore, przeszklone podniesie­nie ponad poziomem gruntu.

W INNYCH WYPADKACH

Dlaczego w innych wypadkach papa nam nie przeszkadzała, a te­raz jej unikamy? Sprawa jest prosta. Bryły tych domków, które omawiamy, określają duże, dos­konale widoczne płaszczyzny dachu. W tej sy­tuacji zarówno kolorystyka, jak i faktura pokryć dachowych wymagają szczególnej uwagi. Rozwiązania, które dotychczas prezentowaliśmy, niewątpliwie przełamują pewne ustalone kon­wencje w rozumieniu formy architektonicznej ma­łego domku. Okazało się, że śmiałe pomysły – jeśli tylko zachowują prostotę konstrukcji I logikę funkcji — prowadzić mogą do zupełnie nowych, czasem zaskakujących rezultatów.Nie chcąc przerywać awangardowego nastroju, pozostańmy jeszcze przy takich nieco dziwnych i nietypowych projektach, które jednak po ana­lizie okażą się rzecfcowe i przekonywające. Za­łożenie dwu następnych rozwiązań jest zgoła nieprawdopodobne.

POKRYCIE DACHU

Strefę o wysokości obniżającej się poniżej 180 cm wykorzystujemy na legowiska lub skrytki gospodarcze. W strefie najniższej umieścimy utensylia ogrodnicze. Do skrytek tych dostajemy się przy uchylanie najni­żej położonych „kawałków dachu”.Strefa najniższa może również pełnić rotę dachu inspektów. Należy wtedy tak usytuować domek. aby stworzyć dla inspektów najlepsze warunki naświetlenia promieniami słonecznymi.Wieie mówiło się o ścianie murowanej, podtrzy- mującej dach. Na rysunku perspektywicznym ściana ta nie jest widoczna, ale widać za to jej zakończenie w postaci efektownego komina wo­kół którego zaplanować można jakieś miłe siedzisko przy wejściu do domku.  Oddzielnym problemem jest pokrycie dachu,  zresztą problem ten w jednakowym stopniu do­tyczy właściwie wszystkich domków w tej grupie.W grę wchodzą tu takie materiały, jak deski „na zakład”, gonty czy eternit. Obracamy się więc w kręgu materiałów efektownych, ale trochę kło­potliwych, unikamy na przykład papy, która jest wprawdzie bardzo praktyczna, ale jednocześnie wyjątkowo ponura i nieładna.

PROJEKTUJĄC KONSTRUKCJĘ

W rze­czywistości jest to właściwie dach jednospadowy, tyle że schodzący niemal do ziemi. Zasada kon­strukcyjna jest jednak bardzo prosta. Budujemy tylko jedną „normalną” ścianę, najlepiej muro­waną, może być z kamienia lub cegły cementów- ki lub — pod tynki – z pustaków albo cegły roz­biórkowej. Po wybudowaniu ściany na jej górnej krawędzi opieramy krokwie dachowe jednym końcem, drugi pozostawiając na podwalinie. W ten sposób dokonany został zasadniczy obrys bryły domku. Wiele zależy przy tym od prawidło­wego pochylenia krokwi. Projektując konstrukcję należy poddać szczegó­łowej analizie wysokości w poszczególnych punk­tach wnętrza (rys. 110). Trzeba przy tym dążyć do tego, aby strefa wysokości powyżej 180 cm obej­mowała cały obszar, w którym zamierzamy poru­szać się w pozycji stojącej.

WYKORZYSTANIE KROKWI

Pochyłe żerdzie-krok- wie stają się przy takim założeniu znakomitą pergolą, na którą puścić można gęsty bukiet pnączy. Krokwie wykorzystywać można jeszcze ja­ko konstrukcję dla folii przezroczystych, którymi pokrywamy na wiosnę całą ażurową połać umo­wnego dachu. Powstanie wtedy spora oranżeria czy „szklarnia”, w której na przedwiośniu „po­pędzić” można trochę wczesnych upraw.Wnętrze — podobnie jak we wszystkich „dachow- cach” – obejmuje część „siedząco-leżącą”, w której lokalizuje się przede wszystkim legowiska, oraz część „stojącą”, w której mieszczą się po­zostałe funkcje wraz z komunikacją. Podział na strefy, narzucający taką dyspozycję.wnętrza, jest – warto przypomnieć – konsekwencją pochyle­nia dachu.Ostatni przykład z rodziny „dachowców” bar­dzo odbiega od swych pierwowzorów.

KONSTRUKCJA DACHOWA

Rozpatrzmy pierwszy z grupy „półdachowców”. Konstrukcja dachowa jest klasyczna podobnie jak w wyżej opisanych domkach. Składa się z krokwi — okrąglaków o przekroju 0 10—12 cm spiętych na wierzchołkach pod kątem prostym, a drugimi końcami ustawionych na podwalinie lub zagłębionych w ziemi (oczywiście po odpo­wiedniej impregnacji). Widać to wyraźnie na ry­sunku perspektywicznym . Pokrycie da­chowe znajduje się tylko na jednej połaci, chro­niącej zasadniczą bryłę domku. W takim ukła­dzie pionowa ściana zewnętrzna znajdzie się na linii podparcia kalenicy .Druga połać składa się wyłącznie z „gołych” krokwi, które dzięki swemu ażurowi stwarzają bardzo miłe, choć symboliczne, wnętrze będące jakby altaną, gankiem czy wprowadzeniem do zamkniętej części domku.

LOGICZNE ROZWIĄZANIE

W takim układzie jedynym lo­gicznym rozwiązaniem jest powiązanie przestrzeni rekreacyjnej z wnętrzem przez przeszklenie tej ściany i umieszczenie w niej drzwi wejściowych. Ostatni wariant „dachowca” rozwiązuje ten pro­blem w sposób jeszcze skromniejszy . Ściana szczytowa potraktowana jest jako bez­pośrednie wejście, a taras leżący na jej przedłu­żeniu znajduje się na zewnątrz bryły. Jak wyni­ka z następnego rysunku, jest on ogrom­ną okiennicą, która ustawiona pionowo zakrywa ściśle całą ścianę wejściową.Jeśli wymyśliliśmy nazwę „dachówce”, konsek­wentnie już następną grupę domków nazywać możemy „półdachowcami”. Konstrukcja domków w tej grupie opiera się na podobnej zasadzie, z tą jednak różnicą, że zamknięta przestrzeń użytkowa domku znajduje się tylko pod jedną połacią dachową. Druga połać albo jest pozo­rowana, albo w ogóle jej nie ma.

W SUROWYM STANIE

„Ściany” od wewnątrz można śmiało pozostawić w stanie su­rowym. Jeślibyśmy jednak chcieli je pokryć ja­kimiś płytkami, to tylko w ten sposób, aby belki pozostały na wierzchu, jednym słowem pokry­wamy jedynie pola między nimi. Rozwiązanie jest bezsprzecznie oryginalne, wy- i czuwa się w nim jakiś rozmach przy jednoczes­nej prostocie konstrukcji i formy.Czas teraz na obiecane warianty. Pierwszy z nich różni się przede wszystkim rozwiązaniem wejścia i organizacją przestrzeni rekreacyjnej . Taras tym razem zlokalizowany został na prze* dłużeniu trójkątnej ściany szczytowej i powstał przez wydzielenie jednego lub dwu segmentów z bryły budynku.

WNĘTRZE DOMKU

Można tam rozstawić wszystko, co tylko nam potrzebne do wypoczynku: leżaki, stoliki, barki na kółkach. Wy­starczy trochę kolorowych lampionów i powstają warunki do urządzenia eleganckiego spotkania, nawet w nieco większym gronie. Jeśli przeszka­dza nam wiatr lub sąsiedzi, można zawiesić za­słony brezentowe, rozpinane między podniesio­nym dachem a ziemią. Oczywiście, zależnie od chwilowych potrzeb można regulować otwarcie dachu, zostawiając na przykład jeden segment, a zamykając resztę.. „Ścisłe” wnętrze domku wbrew pozorom stwarza warunki do pełnej funJccjonalizacji zagospoda­rowania. Dzięki stromemu spadkowi dachu stre­fy o zmniejszonej wysokości wnętrza nie są zbyt rozległe i wykorzystać je można w całości na miejsca do siedzenia i magazyn.

TECHNICZNA STRONA

Komplet rysunków wraz z opisami demonstruje wyczerpująco stronę techniczną tematu . Obok widzimy ogólny widok perspektywiczny już urządzonego domku .Istotę konstrukcji i jednocześnie całą syntezę for­my stanowi system krokwi dachowych, które wy­stępując parami tworzą kształt odwróconej litery V. Kilka takich par pokrytych połaciami dachowymi daje już właściwie końcowy rezultat w po­staci gotowego domku. Problem leży jedynie w I tym, jak go otwierać i jak zagospodarowywać i wnętrze. Wariant, który mamy na warsztacie, ma i otwarcie — można rzec — królewskie. 2 jednej ; strony wszystkie segmenty dachu podnosi się do  pozycji niemal poziomej. Przytrzymują je linki stalowe przymocowane do kalenicy. To znacznie rozszerza wnętrze, można powiedzieć, że „wy­chodzi” na całą płaszczyznę tarasu.

error: Content is protected !!